SZOK PO KLĘSCE

Autor (KLUB) „Bigosu tygodniowego” w „Dzienniku Trybuna” (nr 129-130/2020) dziennikarz wybitny i błyskotliwy, po wyborczej klęsce kandydata Lewicy, wyznaje: „Mam problem ze zrozumieniem tego wszystkiego, jestem głęboko zasmucony…” Na sąsiedniej stronie Jerzy J. Wiatr pyta: „Gdzie podziało się poparcie uzyskane przez lewicę w październikowych wyborach sejmowych…?” Danuta Waniek w DT (nr 131/2020) stwierdza: „Wspierany przez swego szefa sztabu-posła Tomasza Trelę, R. Biedroń głosił program lewicowy, robił to w sposób odważny, a jednak wynik jest marny.”
W Potoku pytań i słów giną proste prawdy. Wyborcy Lewicy to ludzie o szczególnych cechach, w skrócie można ująć je następująco: nie wybaczą swojemu błędów, na które przymkną oczy, gdy popełni je konkurent polityczny np. z PIS. Pan Mateusz Morawiecki może być tu przykładem.
Wyborcy Lewicy mają jeszcze inną wadę, krytykują kandydata w czasie całej kampanii. Sądziłem, że są to trolle, ale wynik wyborów pokazał, że się myliłem. Natychmiast po klęsce kandydata Lewicy zadzwoniłem do jedenastu młodych wyborców w mojej rodzinie, do tych, którzy w wyborach do Sejmu głosowali na kandydatów Lewicy i zapytałem kogo poparli w pierwszej turze? Nikt z moich młodych krewnych nie głosował na R. Biedronia! Szok. Zapytałem, dlaczego?
Bo nas okłamał. Twierdził, że zrzeknie się mandatu, gdy zostanie wybrany do Parlamentu Europejskiego. Słowa nie dotrzymał. Wynik R. Biedronia potwierdza, że wyborcy Lewicy kierują się emocjami. Chyba nie tylko młodzi. Lewica wysuwając Biedronia nie wiedziała o nastrojach wśród normalnych zwolenników?
Włodzimierz Czarzasty: „Najważniejsze jest to, że była osoba, która chciała kandydować, która reprezentowała te wszystkie wartości, w które wierzymy na Lewicy i której chcieliśmy pomagać” (DT nr 131/2020). Nie było chętnych do kandydowania? Uważacie panowie liderzy Lewicy, że niedotrzymywanie słowa jest wartością? No to macie najgorszy w historii wynik wyborczy.
Dobry wynik w wyborach do Sejmu i Senatu sprawił, że trzecią siłę polityczną na Wiejskiej dopadł wirus zawrotu głowy od sukcesów. Liderzy pochłonięci grami politycznymi, układami i interesami całkowicie o nas, wyborcach, zapomnieli i przestali się liczyć z naszym zdaniem. Przykład pierwszy z brzegu. Aby ratować ojczyznę kierownicze gremia Lewicy wymyśliły „okrągły stół”, przy którym zasiedli panowie posłowie Krzysztof Gawkowski i Marek Suski. Komplementowali się na konferencjach prasowych jak bracia, a my wyborcy Lewicy dostawaliśmy mdłości. Pan dr Krzysztof Gawkowski zapomniał co o powtarzającej się historii powiedział Karol Marks, dlatego przypominam.
„Hegel powiada gdzieś, że wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa.”
„Okrągły stół” wymyślony przez hierarchów Lewicy pozbawił kandydata sporo głosów.
Żal mi Roberta Biedronia. Wyrażając zgodę na kandydowanie choć było wiadomo, że kandydat Lewicy nie ma szans na wejście do drugiej tury, w jakimś sensie naprawił swój błąd, że zrezygnuje z mandatu europosła. Dlatego z Renią podarowaliśmy panu Robertowi nasze głosy. Głosowaliśmy na niego także, dlatego aby się policzyć i z wyrachowania. Głosy zdobyte przez kandydata wzmacniają lub osłabiają pozycję Lewicy na arenie politycznej. Mało nas…niestety.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *