SPRZEDAJNA LEWICA

Polscy wybrańcy narodu byli do tej pory najgorzej opłacani w Europie, a może nawet na świecie. Teraz podwyższyli sobie pensje do 12600 zł. miesięcznie i podniosło się larum. W tym miejscu dygresja. Kilka lat temu poznałem w cywilizowanym państwie dozorcę domu dziewięciopiętrowego z wielkiej płyty, z dziewięcioma klatkami schodowymi, którego pensja, „na rękę,” wynosiła 3985 tamtejszej waluty. Czyli wedle dzisiejszego kursu NBP 16301 zł. Jestem przeto za tym, aby polscy wybrańcy narodu mieli godne pensje, ustalone w referendum, by żaden dupek nie mógł ich zmieniać wedle własnego widzi mi się.
Z kronikarskiego nawyku przypominam, że prezes Nowogrodzki zmniejszył posłom i senatorom apanaże, przed jakimiś wyborami. Co mu głosów, niewątpliwie przysporzyło. Teraz, po wirusowym zwycięstwie prezydenta, Nowogrodzki postanowił skompromitować opozycję do reszty… i nakazał płac podniesienie. Przyznaję, że w korumpowaniu ma on bajeczne osiągnięcia. Od wczoraj, jak Polska długa i szeroka nie mówi się o wieżach bliźniaczych, kartach do głosowania za 70 milionów, maseczkach i respiratorach, przepisywaniu majątków na żony…. Dostojnicy zamieszani w aferach mogą spać spokojnie i cieszyć się dobrobytem, gdy bieda coraz bardziej zaczyna doskwierać słabym. W tej sytuacji głosowanie posłów Lewicy za podwyżkami własnych pensji nazywam bezwstydnym. Emocje kończę pozytywnym akcentem. Nie wszyscy się ześwinili. Oto nazwiska,Siedmiu Wspaniałych, posłanek i posłów Lewicy, którzy nie poparli podwyżek. 1.Magdalena Biejat,
2.Agnieszka Dziemianowicz-Bąk,
3.Daria Gosek-Popiołek,
4.Maciej Konieczny,
5.Paulina Matysiak,
6.Adrian Zandberg,
7.Marcelina Zawisza. Po wyborczej klęsce Roberta Biedronia napisałem, że liderzy Lewicy (ostatnie głosowanie w sprawie podwyżek dowodzi na szczęście, że nie wszyscy), przestali się liczyć ze zdaniem lewicowych wyborców. Fascynują ich gry i przetargi. Wymyślili oto w czasie kampanii wyborczej „okrągły stół”, przy którym posłowie Krzysztof Gawkowski i Marek Suski ratowali ojczyznę. Nie był to jednak przypadek. Lewica nie musiała wspierać pomysłu podwyżek, PiS mógł samodzielnie, bez niczyjej pomocy przegłosować ustawę. Głosowanie za podniesieniem sobie wynagrodzeń w sytuacji, gdy nie ma pieniędzy dla pracowników służby zdrowia i nauczycieli jest politycznym samobójstwem. Tego głosowania Wam nie zapomnimy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.