ZŁOCIŚCI GÓRĄ

Rząd nasz ukochany podjął właściwą decyzję. Postanowił ojczyznę uratować przed wirusem, wprowadził, dla naszego dobra, oczywiście, sporo ograniczeń. Mam nadzieję, że na czas nie długi, bo chyba tych ograniczeń nie polubimy. Obronną ręką wyszli tylko złociści. Wiem, że jeszcze nie pojmujecie Panie piękne i Panowie urodziwi o kogo chodzi. Pisząc złociści mam na myśli starych kawalerów, którzy przyodziewają się w złote sukienki. Taka zapanowała moda w tych ciężkich czasach. Otóż rząd nasz prawowierny postanowił łaskawie, że zgromadzenia nie mogą przekraczać 50 osób. Znaczy to, że w mszy świętej może uczestniczyć pięćdziesięciu wiernych. W przeliczeniu na złote ( każdy wierny rzuci na tacę 5 PLN) wyjdzie 250 złociszy. To jest oczywiście przeciętna, bo gdy przyjdzie do świątyni leczyć duszę swoją pan, Jarosław Gowin, ciepnie na tacę więcej grosza. Ponieważ w czas zarazy słudzy Pana Boga postanowili zwiększyć liczbę nabożeństw, zakładam, że w ciągu doby będzie ich sześć,, 6 x 250= 1500. W ten sposób przetrwają czas zarazy. Postanowiliśmy z Renią modlić się do Stworzyciela w domowym zaciszu. Kupiliśmy dwa różańce i pół litra…nie wódy tylko wody święconej. Za Boga, posłuszni rządowi naszemu ukochanemu, nawet nosa z chałupy nie wychylimy. No chyba, że o 6 rano do drzwi załomocą…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *