ALE SIĘ DZIAŁO…

Dziś na Placu Zamkowym działy się rzeczy niesamowite. Pan Donald Tusk ukazał się zwolennikom Unii Europejskiej w eleganckiej, niebieskiej koszuli. Przemówienia komentował nie będę, nie chcę narażać się paniom i panienkom zakochanym w Bojowniku. Dodam tylko z kronikarskiego nawyku, że na koniec imprezy pan Donald Tusk wystąpił w wytwornym europejskim, dobrze skrojonym stroju.Po liderze na scenie pojawił się prezydent Warszawy, pan Rafał Trzaskowski, uziemiona przyszłość Platformy Obywatelskiej. Wspomniał, że jako dziecię zapamiętał fragment muru Królewskiego Zamku. Nie przypomniał kto z ruin Zamek podźwignął. Pewno, dlatego że jego kolega, pan Andrzej Sebastian Duda, też prezydent, sprawę odbudowy zamku wyjaśnił raz na zawsze twierdząc, że Zamek odbudował naród wbrew komunistom. Przemówień dzielnych sanitariuszek wysłuchałem ze wzruszeniem. Ze zdumieniem wysłuchałem pana Roberta Biedronia, który nie zaatakował ani Putina ani Łukaszenki. Pan Jerzy Owsiak, którego podziwiam przytył nieco więc jego podskoki na scenie były, niestety, bez polotu. Odniosłem wrażenie, że nieopodal odbywała się kontr manifestacja, bo megafony wzywały „brońmy Boga” Wezwanie zabrzmiało fałszywie, bo Wszechmocny Stworzyciel obroni się sam, nawet wtedy, gdy Go PiS zaatakuje. Występ weterana, pana Leszka Millera zagłuszały megafony wrzeszcząc: „konstytucja”. Nie wiadomo czy obrońcy UE włączyli nie tę taśmę, czy szwadrony szykujące się do wymarszu z Unii Europejskiej. Jestem natomiast pewny, że pani Aktorka pomyliła tekst, bo zamiast krytykować PiS pastwiła się nad komuną. Wystąpiło też wykopalisko krzycząc: „zwyciężymy !” Pediatra, pan Bartosz Arłukowicz zakończył występy wezwaniem walczmy o przyszłość naszych dzieci! Wezwanie popieram.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *